BERESZIT

25,00 


Wprowadzenie

„Bereszit” to wyjątkowe studium słów, terminów oraz pojęć nie tylko filozoficznych. Autor nie aplikuje, by jego opowieść – droga, którą usiłuje przeprowadzić Czytelnika – była rozprawą filozoficzną. Przedstawiona tu propozycja jest wysiłkiem podjętym w celu zrozumienia fragmentów świata doznanego w taki czy inny sposób. Na pierwszy rzut oka, analizowany tekst zaskakuje nagromadzeniem rozmaitych terminów, czasami zupełnie nieznanych naszej filozoficznej tradycji, a może lepiej byłoby powiedzieć „obcych”, jednakże mocno wpisanych w namysł człowieka nad otaczającą go rzeczywistością. Wydawać by się mogło, że mamy tutaj do czynienia ze zbiorem luźno powiązanych ze sobą myśli – ostatecznie jednak daje się zauważyć głęboki sens, jaki autor owej refleksji pragnie przekazać i poddać do rozważenia wszystkim Poszukującym…

Wychodząc od tego, co stanowi fundament świata („petra”) oraz odróżniając w nim „widzialny żwir” i wszystkie niewidzialne składowe bytu, Autor dokonuje swoistej analizy jego elementów. Dychotomia „subiektywne – obiektywne” prowadzi go poprzez kolejne dystrybucje: „Stwórca – stworzenie” oraz „ja i realność” do rozrachunku ze sferą ludzkich przeczuć i snów („morphea”).

„Bez Boga „ten” świat rozpadłby się na mrowie światów”. „Nie słowa i ich treść – ale „duchy”, które za nimi stoją – tam/tu jest prawda…” Powyższe zdania, podobnie jak cały szereg brzmiąco obcy pojęć, w rodzaju: tohuwabohu, samsara, pradhana, ahamkara, akaśa czy glarea, mają swoje niepomierne, choć subtelne ugruntowanie. Podobnie jak zaskakujące, a jednocześnie zasadne okazują się być odniesienia teologiczne. Wystarczy wspomnieć „duchy”, „anioły”, „mistyczne ciało Jezusa Chrystusa”, czy też sam tytuł „Bereszit”, to znaczy „na początku”.

Daje się odczuć pewien dyskomfort w lekturze, która wymaga znacznego wysiłku, by dotrzeć do zamierzonego przez autora sedna. Mimo to mamy wyjątkową możliwość zetknięcia się z filozoficznym abstraktem, na który składa się namysł wielu pokoleń. Znaleźć tu możemy wiele niespodziewanych, choć ostatecznie zasadniczych pytań – pytań egzystencjalnych, pytań ważnych dla myślącej osoby ludzkiej: Co oznacza czyste, pierwotne „ja”? Co istnieje? Jak rozległa jest dusza? Jak postrzegam siebie? Gdzie jest jedność, a gdzie różnica? Jaka jest przyczyna celowa świadomości? Co można poświęcić na rzecz trwania? Pytania te, choć bez jednoznacznej (czasami) odpowiedzi, dają posmak obcowania z tajemnicą, której zgłębienie leży w naturze homo viator, a każda z przywołanych idei ma moc rozpalić umysł do poszukiwania prawdy i właściwego sensu rzeczywistości.

Uważam, że praca jest niezwykle ciekawym i godnym uwagi wkładem w dotychczas prowadzone, a w ostatnim czasie – szczególnie nasilone, dyskusje filozoficzno – teologiczno – światopoglądowe.

Franciszek Salezy Artur Nowak OFM

Kalwaria Zebrzydowska